Fascynujące książki popularnonaukowe dla dzieci (i rodziców)

 

Jedną z moich ulubionych radości związanych z dzieleniem życia z trójką dzieci jest możliwość regularnego, intensywnego obcowania z literaturą dziecięcą. Dzisiaj pokażę kilka naszych hitów z rodzaju popularnonaukowych. Czytaj dalej Fascynujące książki popularnonaukowe dla dzieci (i rodziców)

Moc akceptacji

Wiele razy pisałam o przyjmowaniu dziecka takim, jakie jest, o akceptowaniu jego indywidualności, emocji, przeżyć, słów i potrzeb. Mam jednak poczucie, że samo: „zaakceptuj” niewiele pomaga.
Nasuwa wiele pytań: Co to znaczy akceptować? Jak się to robi? Czy wszystko, co robi dziecko jest do zaakceptowania? Czy akceptacja nie utrudnia rozwoju? Czy nie sprawia, że dzieci nie będą miały motywacji, by się doskonalić? Postanowiłam poświęcić akceptacji osobny tekst.  Czytaj dalej Moc akceptacji

Wrażliwe dzieci

Jest grupa dzieci, około 15-20 procent populacji, które można określić jako “wysoko wrażliwe”. Nie jest to grupa jednorodna. Pomiędzy wrażliwymi dziećmi występują duże różnice indywidualne. Dzieci wysoko wrażliwe, aby dobrze funkcjonować potrzebują dobrych, dostosowanych do ich potrzeb warunków. Oczywiście, wszyscy ludzie, by rozwijać się na miarę swoich możliwości także potrzebują optymalnych warunków, z tym że w przypadku wysoko wrażliwych, te widełki są szczególnie wąskie. Czytaj dalej Wrażliwe dzieci

Co warto czytać dzieciom – “Jano i Wito w trawie”

Tym tekstem otwieram wymarzoną już od dawna serię wpisów poświęconą ważnym dla mnie książkom i książeczkom. Często inspiruję się internetowymi recenzjami i zestawieniami, więc z chęcią dorzucę swoje odkrycia. Będzie o książkach dla dzieci i dla rodziców. Dla najmłodszych (0-3), przedszkolnych i starszych dzieci. Ze względu na zróżnicowany wiek moich dzieci, interesują mnie teraz bardzo różne książki. Szczególnie zachłannie spoglądam w kierunku książek dla niemowląt i małych dzieci. Od czasu, gdy moi synowie z nich wyrośli pojawiła się ich cała masa. Czytaj dalej Co warto czytać dzieciom – “Jano i Wito w trawie”

„Jak było w szkole?”, czyli o rodzicielskich próbach ciągnięcia za język

„Okej”, „dobrze”, „normalnie”, „nawet fajnie”, „spoko” – odpowiadają dzieci. A rodzice opowiadają, że im bardziej dopytują, tym większy opór napotykają ze strony dzieci. Jak rozmawiać z dziećmi, żeby chciały się dzielić swoim światem, opowiadać o swoich doświadczeniach i… co najważniejsze, by były gotowe przyjść poprosić o wsparcie, gdy tego potrzebują. Czytaj dalej „Jak było w szkole?”, czyli o rodzicielskich próbach ciągnięcia za język

Czego potrzebują dzieci po szkole?

Kiedy sięgam pamięcią do swojego dzieciństwa, wrzesień, kojarzy mi się z czystymi zeszytami, zapachem drewnianych kredek i miękkim, jesiennym słońcem. Wrzesień jest w szkole wyjątkowy. Czynią go takim naładowane baterie, wciąż jeszcze późne zachody słońca i radość, płynąca z wkraczania w kolejny etap. Listopad, to już wspomnienie krótkich dni, zmęczenia i obitego jabłka jedzonego gdzieś na korytarzu w przerwie między lekcjami.

Teraz prowadzę do szkoły swoje dziecko, dbam o czyste zeszyty i zapach kredek w jego piórniku, wiedząc że czeka je tam i entuzjazm, i radość, i przyjaźń, i stres, i zmęczenie. Dbam o to, by szkoła nie była całym życiem. By szkoła była szkołą, a dom był domem. Czytaj dalej Czego potrzebują dzieci po szkole?

Głębiej – czyli o tym, dlaczego dzieci TO robią

Kilkulatek. Biega boso, odmawia włożenia butów. Na ścieżce w parku, albo przy wyjściu z przedszkola lub przy wysiadaniu z samochodu. „Chce postawić na swoim”? „Sprawdza Cię”?, „Buntuje się”? Czy raczej:

  • jest zmęczony i potrzebuje pomocy,
  • poszukuje nowych wrażeń, chce eksplorować świat
  • chce decydować o sobie
  • wygodniej mu bez butów?

Czytaj dalej Głębiej – czyli o tym, dlaczego dzieci TO robią

Love hurts, czyli dlaczego dzieci się kłócą

Jeden drugiemu przyłożył w czoło kaloszem.
Drugi pierwszego ochlapał. Przedrzeźniał. Wyprzedził. Zbił.
W obronie własnej. A może w obronie własnego zdania. Albo profilaktycznie. Dla zasady, dla równowagi, z przyzwyczajenia, w afekcie.
Na żarty. Na serio. Na ostro. Czytaj dalej Love hurts, czyli dlaczego dzieci się kłócą

O dziewczynce, która robiła przysiady

 

Choć jest to temat, który bardzo często pojawia się w pracy z rodzicami, nie miałam zamiaru pisać o tym, czym konsekwencje różnią się od kar. Dobre teksty na ten temat już są dostępne w internecie. Rozmawiając z rodzicami i nauczycielami, jestem jednak poruszona nieporozumieniem, jakie wprowadza rozróżnienie na karę i konsekwencję a właściwie skutkami, jakie ono ze sobą niesie. Dlatego napiszę i ja.

Pewna dziewczynka, podczas szkolnych zajęć na pewnym basenie, w 2017 roku, musiała wykonywać przysiady, w konsekwencji nieprzyniesienia czepka. Przysiady, których zażyczył sobie trener nie miały być karą, ale właśnie konsekwencją nieprzyniesienia czepka. Nie ma czepka – nie pływa, ale ćwiczy na zewnątrz. Czytaj dalej O dziewczynce, która robiła przysiady