Głębiej – czyli o tym, dlaczego dzieci TO robią

Kilkulatek. Biega boso, odmawia włożenia butów. Na ścieżce w parku, albo przy wyjściu z przedszkola lub przy wysiadaniu z samochodu. „Chce postawić na swoim”? „Sprawdza Cię”?, „Buntuje się”? Czy raczej:

  • jest zmęczony i potrzebuje pomocy,
  • poszukuje nowych wrażeń, chce eksplorować świat
  • chce decydować o sobie
  • wygodniej mu bez butów?

Czytaj dalej Głębiej – czyli o tym, dlaczego dzieci TO robią

Love hurts, czyli dlaczego dzieci się kłócą

Jeden drugiemu przyłożył w czoło kaloszem.
Drugi pierwszego ochlapał. Przedrzeźniał. Wyprzedził. Zbił.
W obronie własnej. A może w obronie własnego zdania. Albo profilaktycznie. Dla zasady, dla równowagi, z przyzwyczajenia, w afekcie.
Na żarty. Na serio. Na ostro. Czytaj dalej Love hurts, czyli dlaczego dzieci się kłócą

O dziewczynce, która robiła przysiady

 

Choć jest to temat, który bardzo często pojawia się w pracy z rodzicami, nie miałam zamiaru pisać o tym, czym konsekwencje różnią się od kar. Dobre teksty na ten temat już są dostępne w internecie. Rozmawiając z rodzicami i nauczycielami, jestem jednak poruszona nieporozumieniem, jakie wprowadza rozróżnienie na karę i konsekwencję a właściwie skutkami, jakie ono ze sobą niesie. Dlatego napiszę i ja.

Pewna dziewczynka, podczas szkolnych zajęć na pewnym basenie, w 2017 roku, musiała wykonywać przysiady, w konsekwencji nieprzyniesienia czepka. Przysiady, których zażyczył sobie trener nie miały być karą, ale właśnie konsekwencją nieprzyniesienia czepka. Nie ma czepka – nie pływa, ale ćwiczy na zewnątrz. Czytaj dalej O dziewczynce, która robiła przysiady

Towarzyszyć – co to znaczy?

W kontekście wspierania dzieci w radzeniu sobie z emocjami dużo mówi się o towarzyszeniu. Chcemy towarzyszyć im, gdy przeżywają smutek, radość, frustrację, rozczarowanie, napięcie, złość.

Jedna z mam, podczas kwietniowego spotkania, dotyczącego emocji właśnie, zapytała mnie, co to „towarzyszenie” konkretnie znaczy. Towarzyszyć, czyli co? Słuchać i nazywać? Głaskać? Tłumaczyć? Uspokajać? Odczuwać to samo, co dziecko? Cicho siedzieć i czekać, aż minie? Instrukcji nie ma, ale chętnie opowiem parę słów o tym, co dla mnie ważne w towarzyszeniu dzieciom (i dorosłym też). Odpowiedź na te pytania wymaga, nie tyle opisania konkretnych strategii czy gestów, ale ubrania w słowa czegoś delikatnego, pewnego nastawienia, postawy, otwartości na drugiego. Czytaj dalej Towarzyszyć – co to znaczy?

Nie klosz a wsparcie, czyli jak wspierać dzieci w radzeniu sobie z napięciem

Obraz dziecka, które radzi sobie z silnym napięciem emocjonalnym często jest dla dorosłych jakoś trudny: irytujący, zatrważający lub smutny. Ile dzieci, tyle strategii. Obgryza paznokcie, skubie wargę, gryzie rękaw lub ssie palec, krzyczy zamiast mówić, prosi o jeszcze jedną bajkę, uważa, że pomoże mu tylko tablet albo paczka żelków, jest płaczliwe, bądź też co chwilę wpada w złość. Dziecko, które radzi sobie z napięciem znajduje sobie różne strategie, które pomagają mu wrócić do równowagi i różne kanały, którymi chce część tego napięcia upuścić. Większość z tych strategii, jako dorośli, dobrze znamy – sami je stosujemy. Dorośli też zajadają stres, grają na konsoli, żeby się zresetować, gapią się w telewizor dla relaksu. Nie wspominając już o metodach tyleż ryzykownych, co popularnych, jak lampka wina lub kieliszek koniaku. Czytaj dalej Nie klosz a wsparcie, czyli jak wspierać dzieci w radzeniu sobie z napięciem