[Rodzicielski alfabet] C jak CIERPLIWOŚĆ

Rodzicielski alfabet 

Zapraszam na nowy cykl – mój rodzicielski alfabet. Chcę się dzielić z Wami na blogu tym, co dla mnie aktualne a wakacje mnie wspierają twórczo. Dlatego powstaje seria krótkich postów, w których będę przybliżać, co dla mnie znaczą, bliskie mi w rodzicielstwie: postawy, narzędzia, sposoby wchodzenia w relację i bycia z dzieckiem. Nie będę ich opisywać w detalach i kompleksowo, ale krótko i osobiście, pisać jaka treść stoi dla mnie za tymi słowami.

C jak cierpliwość

Rodzicielstwo uczy mnie cierpliwości. Obserwowanie rozwoju moich dzieci utwierdza mnie w tym, jak ważna jest ona w towarzyszeniu dzieciom (i rodzicom). Cierpliwość pomaga nie stawiać sprawy na ostrzu noża, nie naruszać dziecięcych granic, nie pracować ciężko nad tym, co za pół roku załatwi sam rozwój.

Czytaj dalej [Rodzicielski alfabet] C jak CIERPLIWOŚĆ

[Rodzicielski alfabet] B jak BEZRADNOŚĆ

Rodzicielski alfabet 

Zapraszam na nowy cykl – mój rodzicielski alfabet. Chcę się dzielić z Wami na blogu tym, co dla mnie aktualne a wakacje mnie wspierają twórczo. Dlatego powstaje seria krótkich postów, w których będę przybliżać, co dla mnie znaczą, bliskie mi w rodzicielstwie: postawy, narzędzia, sposoby wchodzenia w relację i bycia z dzieckiem. Nie będę ich opisywać w detalach i kompleksowo, ale krótko i osobiście, pisać jaka treść stoi dla mnie za tymi słowami.

B jak bezradność

W rodzicielstwie jest miejsce także na bezradność. To, że jej doświadczamy nie świadczy źle ani o nas, ani o naszym rodzicielstwie. Świadczy jedynie o naszej skończoności. O tym, że mamy ograniczenia, że nie na wszystko mamy wpływ. Czytaj dalej [Rodzicielski alfabet] B jak BEZRADNOŚĆ

[Rodzicielski alfabet] A jak AKCEPTACJA

Rodzicielski alfabet 

Zapraszam na nowy cykl – mój rodzicielski alfabet. Chcę się dzielić z Wami na blogu tym, co dla mnie aktualne a wakacje mnie wspierają twórczo. Dlatego powstaje seria krótkich postów, w których będę przybliżać, co dla mnie znaczą, bliskie mi w rodzicielstwie: postawy, narzędzia, sposoby wchodzenia w relację i bycia z dzieckiem. Nie będę ich opisywać w detalach i kompleksowo, ale krótko i osobiście, pisać jaka treść stoi dla mnie za tymi słowami.

A jak akceptacja

Akceptować kogoś, to dostrzec go takim, jaki jest. Zobaczyć, usłyszeć, zauważyć i przyjąć. Bez oceniania, bez ingerowania w to, kim on jest. Z autentyczną ciekawością tego, jak on doświadcza i widzi świat.

Akceptować kogoś, to spojrzeć na niego z miłością. Spojrzeniem pełnym pokory. Z szacunkiem, który powoduje, że zatrzymamy się, zanim przypiszemy mu etykietkę, ocenimy go, albo albo damy sobie prawo do tego, by majstrować przy nim i zmieniać go według swojego pomysłu. Akceptacja jest bezwarunkową miłością. Czytaj dalej [Rodzicielski alfabet] A jak AKCEPTACJA

Czym są granice i dlaczego dzieci je naruszają

„W każdej rodzinie muszą istnieć jasne granice”,„Dzieci potrzebują granic, by czuć się bezpiecznie”, „Dzieciom trzeba granice stawiać”, „Dzieci muszą granice respektować”. Można by powiedzieć, że „granice” to słowo klucz dzisiejszego podejścia do wychowania. Mam jednak wrażenie, że za słowem „granice” mogą się kryć bardzo różne rzeczy. Czytaj dalej Czym są granice i dlaczego dzieci je naruszają

Po stokroć NIE – o odmowie w rodzicielstwie

Ile „nie” powinny słyszeć dzieci? Czy warto odmawiać dzieciom dla zasady, by uniknąć rozpieszczenia i hartować na przyszłość? Czy rodzicielskie „nie” jest negocjowalne, czy też ostateczne i nieodwołalne? Gdy zaczynam rozmawiać z rodzicami o odmowie w rodzicielstwie, pojawia się wiele emocji, wątpliwości, obaw i pytań. Czytaj dalej Po stokroć NIE – o odmowie w rodzicielstwie

Skąd tyle złości w rodzicu?

Złość jest doświadczeniem wspólnym nam wszystkim: dzieciom, dorosłym, kobietom i mężczyznom, bezdzietnym i rodzicom. Nieodłączną częścią życia. A w relacji z dziećmi tej złości pojawia się szczególnie wiele. Rodzice, których spotykam w swojej pracy, mówią, że złość jest jednym z najtrudniejszych doświadczeń w rodzicielstwie.
Czytaj dalej Skąd tyle złości w rodzicu?

Chwalić, błyszczeć, zwyciężać – o mitach wokół poczucia własnej wartości

Rodzice i specjaliści są na ogół zgodni odnośnie tego, że poczucie własnej wartości jest ważne, że jest czymś, czego chcemy dla swoich dzieci. Funkcjonuje jednak wiele nieporozumień, związanych z tym, co sprzyja jego rozwojowi. Zebrałam je poniżej. Mierząc się z tymi mitami, staram się też wyjaśnić, czym jest poczucie własnej wartości. Temu, co je karmi, poświęcę oddzielny tekst.

Mit 1: Chwaląc, karmię poczucie własnej wartości mojego dziecka. Czytaj dalej Chwalić, błyszczeć, zwyciężać – o mitach wokół poczucia własnej wartości

Próba sił, czyli o tym, co utrudnia współpracę

Próba sił, czyli o tym, co utrudnia współpracę

Co mogę zrobić, by dziecko zechciało ze mną współpracować? – to jedno z ważnych pytań, które stawiają sobie zaangażowani rodzice i nauczyciele. Z tym, że pod słowem współpraca, dorośli nierzadko rozumieją: by zawsze słuchało, gdy mówią, że ma coś zrobić, albo czegoś nie robić: by bez ociągania się sprzątało, zjadało wszystko z talerza, odrabiało lekcje i bez marudzenia chodziło spać o podyktowanej przez dorosłych porze. To taka wizja, która kojarzy mi się ze współpracą na zlecenie, gdy jedna z osób jest decydentem a druga wykonawcą. Jedna ze stron przejmuje całą odpowiedzialność i nadzoruje jedynie wykonywanie zadań. Przed taką relacją dzieci się wzbraniają. Czytaj dalej Próba sił, czyli o tym, co utrudnia współpracę

Fascynujące książki popularnonaukowe dla dzieci (i rodziców)

 

Jedną z moich ulubionych radości związanych z dzieleniem życia z trójką dzieci jest możliwość regularnego, intensywnego obcowania z literaturą dziecięcą. Dzisiaj pokażę kilka naszych hitów z rodzaju popularnonaukowych. Czytaj dalej Fascynujące książki popularnonaukowe dla dzieci (i rodziców)

Moc akceptacji

Wiele razy pisałam o przyjmowaniu dziecka takim, jakie jest, o akceptowaniu jego indywidualności, emocji, przeżyć, słów i potrzeb. Mam jednak poczucie, że samo: „zaakceptuj” niewiele pomaga.
Nasuwa wiele pytań: Co to znaczy akceptować? Jak się to robi? Czy wszystko, co robi dziecko jest do zaakceptowania? Czy akceptacja nie utrudnia rozwoju? Czy nie sprawia, że dzieci nie będą miały motywacji, by się doskonalić? Postanowiłam poświęcić akceptacji osobny tekst.  Czytaj dalej Moc akceptacji