Czym są granice i dlaczego dzieci je naruszają

„W każdej rodzinie muszą istnieć jasne granice”,„Dzieci potrzebują granic, by czuć się bezpiecznie”, „Dzieciom trzeba granice stawiać”, „Dzieci muszą granice respektować”. Można by powiedzieć, że „granice” to słowo klucz dzisiejszego podejścia do wychowania. Mam jednak wrażenie, że za słowem „granice” mogą się kryć bardzo różne rzeczy. Czytaj dalej Czym są granice i dlaczego dzieci je naruszają

Po stokroć NIE – o odmowie w rodzicielstwie

Ile „nie” powinny słyszeć dzieci? Czy warto odmawiać dzieciom dla zasady, by uniknąć rozpieszczenia i hartować na przyszłość? Czy rodzicielskie „nie” jest negocjowalne, czy też ostateczne i nieodwołalne? Gdy zaczynam rozmawiać z rodzicami o odmowie w rodzicielstwie, pojawia się wiele emocji, wątpliwości, obaw i pytań. Czytaj dalej Po stokroć NIE – o odmowie w rodzicielstwie

Skąd tyle złości w rodzicu?

Złość jest doświadczeniem wspólnym nam wszystkim: dzieciom, dorosłym, kobietom i mężczyznom, bezdzietnym i rodzicom. Nieodłączną częścią życia. A w relacji z dziećmi tej złości pojawia się szczególnie wiele. Rodzice, których spotykam w swojej pracy, mówią, że złość jest jednym z najtrudniejszych doświadczeń w rodzicielstwie.
Czytaj dalej Skąd tyle złości w rodzicu?

Chwalić, błyszczeć, zwyciężać – o mitach wokół poczucia własnej wartości

Rodzice i specjaliści są na ogół zgodni odnośnie tego, że poczucie własnej wartości jest ważne, że jest czymś, czego chcemy dla swoich dzieci. Funkcjonuje jednak wiele nieporozumień, związanych z tym, co sprzyja jego rozwojowi. Zebrałam je poniżej. Mierząc się z tymi mitami, staram się też wyjaśnić, czym jest poczucie własnej wartości. Temu, co je karmi, poświęcę oddzielny tekst.

Mit 1: Chwaląc, karmię poczucie własnej wartości mojego dziecka. Czytaj dalej Chwalić, błyszczeć, zwyciężać – o mitach wokół poczucia własnej wartości

Próba sił, czyli o tym, co utrudnia współpracę

Próba sił, czyli o tym, co utrudnia współpracę

Co mogę zrobić, by dziecko zechciało ze mną współpracować? – to jedno z ważnych pytań, które stawiają sobie zaangażowani rodzice i nauczyciele. Z tym, że pod słowem współpraca, dorośli nierzadko rozumieją: by zawsze słuchało, gdy mówią, że ma coś zrobić, albo czegoś nie robić: by bez ociągania się sprzątało, zjadało wszystko z talerza, odrabiało lekcje i bez marudzenia chodziło spać o podyktowanej przez dorosłych porze. To taka wizja, która kojarzy mi się ze współpracą na zlecenie, gdy jedna z osób jest decydentem a druga wykonawcą. Jedna ze stron przejmuje całą odpowiedzialność i nadzoruje jedynie wykonywanie zadań. Przed taką relacją dzieci się wzbraniają. Czytaj dalej Próba sił, czyli o tym, co utrudnia współpracę

Fascynujące książki popularnonaukowe dla dzieci (i rodziców)

 

Jedną z moich ulubionych radości związanych z dzieleniem życia z trójką dzieci jest możliwość regularnego, intensywnego obcowania z literaturą dziecięcą. Dzisiaj pokażę kilka naszych hitów z rodzaju popularnonaukowych. Czytaj dalej Fascynujące książki popularnonaukowe dla dzieci (i rodziców)

Moc akceptacji

Wiele razy pisałam o przyjmowaniu dziecka takim, jakie jest, o akceptowaniu jego indywidualności, emocji, przeżyć, słów i potrzeb. Mam jednak poczucie, że samo: „zaakceptuj” niewiele pomaga.
Nasuwa wiele pytań: Co to znaczy akceptować? Jak się to robi? Czy wszystko, co robi dziecko jest do zaakceptowania? Czy akceptacja nie utrudnia rozwoju? Czy nie sprawia, że dzieci nie będą miały motywacji, by się doskonalić? Postanowiłam poświęcić akceptacji osobny tekst.  Czytaj dalej Moc akceptacji

Wrażliwe dzieci

Jest grupa dzieci, około 15-20 procent populacji, które można określić jako “wysoko wrażliwe”. Nie jest to grupa jednorodna. Pomiędzy wrażliwymi dziećmi występują duże różnice indywidualne. Dzieci wysoko wrażliwe, aby dobrze funkcjonować potrzebują dobrych, dostosowanych do ich potrzeb warunków. Oczywiście, wszyscy ludzie, by rozwijać się na miarę swoich możliwości także potrzebują optymalnych warunków, z tym że w przypadku wysoko wrażliwych, te widełki są szczególnie wąskie. Czytaj dalej Wrażliwe dzieci

Co warto czytać dzieciom – „Jano i Wito w trawie”

Tym tekstem otwieram wymarzoną już od dawna serię wpisów poświęconą ważnym dla mnie książkom i książeczkom. Często inspiruję się internetowymi recenzjami i zestawieniami, więc z chęcią dorzucę swoje odkrycia. Będzie o książkach dla dzieci i dla rodziców. Dla najmłodszych (0-3), przedszkolnych i starszych dzieci. Ze względu na zróżnicowany wiek moich dzieci, interesują mnie teraz bardzo różne książki. Szczególnie zachłannie spoglądam w kierunku książek dla niemowląt i małych dzieci. Od czasu, gdy moi synowie z nich wyrośli pojawiła się ich cała masa. Czytaj dalej Co warto czytać dzieciom – „Jano i Wito w trawie”